Kolor w zimnym salonie

Nie trzeba się bać chłodnych odcieni w swoim domu, a kolor w zimnym salonie można uzyskać na wiele innych sposobów niż tylko poprzez pomalowanie ścian. My odważnie poszliśmy w biel, czerń i szarości, a mimo to wydaje mi się, że udało nam się uzyskać efekt przytulności oraz takiego zwykłego ciepła domowego ogniska. Zdradzę Ci kilka elementów, które nam w tym pomogły.

Tekstylia a kolor w zimnym salonie

Pamiętam jak kupowaliśmy czarną farbę na naszą główną ścianę w salonie. Pani na kasie nie mogła się powstrzymać i z takim lekkim oburzeniem wtrąciła „Taka ciemna farba do domu? Jest Pani pewna?”. Tak, byłam i jestem pewna, że to strzał w dziesiątkę. Ok, gdybym miała mniejszą przestrzeń, to bym się nie zdecydowała, ale salon akurat pozwala nam na takie szaleństwa. Poza tym to tylko jedna ściana, pozostałe są pokryte antycznym marmurem, czyli takim złamanym białym. To sprawia, że nie ma efektu ciemności.

Mając jednak taki zestaw na ścianach, musieliśmy wykombinować jak to zbilansować z innymi elementami wystroju, aby było spokojnie, przyjemnie, ciepło. Pierwszy wybór, to oczywiście tekstylia, a dokładniej rzecz ujmując zasłony. Zazwyczaj kupuje się komplet dwóch zasłon w jednolitej barwie lub ewentualnie z jakimiś wzorkami. A czemu nie kupić trzech różnych? Mamy okno tarasowe, idealnie mieszczą się właśnie trzy zasłony. Wybraliśmy czarną, białą i… żółtą. Taki kontrast naprawdę robi robotę.

Kolorowe dodatki

Z dodatkami mam tak, że część już ze względu na swoją formę, kształt, funkcjonalność dodają pomieszczeniu charakteru. Inna część sama w sobie nie stanowi żadnej wartości dodanej, ale są jedynie, że tak powiem nośnikiem koloru. Staram się łączyć oba aspekty ze sobą.

W ten sposób stałą pozycją w naszym wnętrzu są poduszki w żółtym kolorze i różnych teksturach. Ich wykorzystanie bardzo ożywiło nam salon, ale miałam wrażenie, że jeszcze czegoś brakuje, że czegoś jest za mało, nadal było nieco zbyt pusto.

Dodaliśmy ładne, klasyczne ramki, ale ułożone w artystycznym nieładzie. Wewnątrz znalazły się monochromatyczne, czarno-białe zdjęcia z miejsc, w których byliśmy oraz nieco abstrakcyjnej sztuki. Tu znowu wykorzystaliśmy kolorowy kontrast i jeden z obrazów jest po prostu żółty.

Kolor w zimnym salonie uzyskamy również dzięki ustawieniu kilku latarenek oraz innych drobiazgów. Natomiast ja bym nie przesadzała, bo to są też tzw. kurzołapy. Po co się otaczać nadmierną ilością bibelotów, które potem trzeba non stop odkurzać? Kompletnie bez sensu.

Lampy i oświetlenie dla ocieplenia salonu

Ostatnim elementem jest oświetlenie. Na pewno ważne jest to główne, które daje najwięcej światła, ale nie wiem jak u Ciebie, u mnie rzadko się ono świeci. Po prostu korzystamy z lamp na stolikach. Nadają charakteru zarówno za dnia, gdy po prostu zachwycają swoją formą oraz wieczorem, gdy dają nam klimatyczne światło.

Jeśli nie masz możliwości ustawienia takich lamp, to może lepiej u Ciebie sprawdzą się kinkiety. Mamy dwa w salonie, ale ich funkcja to maksymalnie rozjaśnienie wnętrza, Mają nowoczesny kształt, a zastosowane mleczne szkło nie wpływa na cieplejszy odbiór pokoju. Są, bo są, nawet myślę, aby je wymienić na coś bardziej przytulnego. I o to właśnie chodzi, aby takimi elementami zapewnić sobie kolor w zimnym salonie, a co za tym idzie domowe ciepło. A, gdy znudzi mi się dany kolor, to nie muszę przemalowywać, tylko wystarczy, że wymienię dodatki. Co zresztą chyba również kalkuluje się ekonomicznie.

Masz podobne doświadczenia u siebie w mieszkaniu? A może zastanawiasz się jaki kolor dodać, aby ożywić pokój? Daj znać w komentarzu.