Szparagi z grilla

Szparagi z grilla to coś, co w ostatnich tygodniach zaskoczyło mnie najbardziej pozytywnie jeśli chodzi o kulinaria. Dotychczas ich nie przygotowywaliśmy w ten sposób. Powiem więcej, w ogóle ich nie jedliśmy. Wszystko zmieniło się na wspólnym grillu z sąsiadami. Moim zachwytom nie było końca, dlatego korzystając z tego, że jest sezon na szparagi postanowiliśmy już na stałe włączyć je do naszego menu.

Szparagi z grilla – przygotowanie

Zanim jednak trafią na grilla, należy je odpowiednio przygotować. Śladem za koleżanką trzymamy się prostego przepisu na marynatę. Świeże, zielone szparagi wkładamy do miski. Polewamy je oliwą, posypujemy mielonym czosnkiem oraz dodajemy bazylii. Wszystko dokładnie mieszamy ze sobą i odstawiamy na godzinkę lub dwie, żeby te szparagi przeszły tymi aromatami.

Boskie, chrupkie główki

No i tak przygotowane szparagi kładziemy na aluminiowej tacce na grillu. Jeśli masz możliwość, to radzę trzymać na górnym ruszcie, aby ich najzwyczajniej nie spalić. Nie możesz ich kłaść niemal tuż nad węglem/brykietem. W ten sposób się wysuszą, będą włókniste, a tego chyba nie chcemy, prawda? Lepiej dać im się dobrze na spokojnie zagrzać. Dopiero podczas końcówki grillowania można je dać przy wyższej temperaturze, wówczas uzyskamy pyszne, chrupkie główki.

Szparagi z grilla na zdrowie

Dlaczego warto jeść szparagi poza tym, że są po prostu smaczne? Ponieważ maja w sobie bombę minerałów oraz witamin. Są źródłem kwasu foliowego, beta-karotenu, witamin C i E, wapnia oraz potasu. Dzięki szparagom obniżamy ciśnienie krwi, obniżamy poziom cholesterolu, oczyszczamy nerki, hamujemy utratę wzroku, wspomagamy układ pokarmowy oraz odpornościowy i… są afrodyzjakiem.

Krótko mówiąc… warto je jeść. Może masz swoje sprawdzone przepisy na szparagi? Daj znać w komentarzu, chętnie sprawdzę, bo odkąd je dla nas odkryłam, to jestem ciekawa w jakiej odsłonie można je podawać.