Rodzic a Nauczyciel – najważniejsza jest współpraca

Pracując jako nauczyciel wychowania przedszkolnego codziennie mam do czynienia z rodzicami. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest to praca głównie z rodzicami, ponieważ to rodzic sprawuje opiekę nad dzieckiem i musi znaleźć wspólny front z nauczycielem. No właśnie… słowo „musi” odbierane jest w tym zawodzie różnie, bo wielu rodziców wychodzi z założenia, że nie musi nic, a to nauczyciel powinien wykonać całą pracę.

Rola nauczyciela w przedszkolu

Na studiach pedagogicznych zawsze uczono mnie, że zawód nauczyciela to pasja oraz powołanie. Oczywiście tak jest. To nauczyciel powinien edukować, rozwijać pasję w dziecku i wzbudzać jego kreatywność oraz zainteresowanie światem w taki sposób, aby wyrósł na inteligentnego, świadomego człowieka, z szerokim poglądem na otaczający go świat. I muszę podkreślić, że nauczyciel w przedszkolu to nie jest ten sam nauczyciel co w szkole. Do szkoły idą dzieci, które już są w pewien sposób ukształtowane przez wcześniejsze lata edukacji. Uważam, że edukacja na poziomie przedszkolnym jest również ważna tak samo jak na poziomie szkolnym, a niekiedy nawet ważniejsza. Dziecko kształtuje swój charakter oraz postawy już od najmłodszych lat, poprzez obserwację i doświadczenie. To właśnie w przedszkolu zaczyna się jego przygoda z życiem, a nauczyciel ma być jego przewodnikiem oraz pomocnikiem. Oczywiście do tego, aby dziecko było przygotowane na pójście w świat nauczycielowi potrzebne jest wsparcie rodzica. Takiego rodzica, który nie będzie przeciwnikiem, a pomocnikiem. Przecież chodzi nam o to samo. Niestety, z biegiem lat i dłuższym swoim stażem, dochodzę do wniosku, że nie wszyscy rodzice uważają tak samo.

Rodzic a nauczyciel

Pracuję w zawodzie już kilka lat. Pracę rozpoczęłam jeszcze na studiach i teraz mija 10 rok mojej pracy w przedszkolu. Uważam, że największym problemem z jakim borykają się nauczyciele (szczególnie młodzi, dopiero rozpoczynający swoją pracę w zawodzie) są rodzice. To oni coraz częściej wymagają więcej od nauczyciela. Nie przyjmują krytyki, myślą, że wszystko wiedzą lepiej i jeśli coś jest nie tak, to znaczy, że na pewno to wina nauczyciela, bo przecież jego dziecko jest perfekcyjne. Coraz mniej jest rodziców, którzy przyjdą do nauczyciela i zaproponują pomoc. Nawet przy zwykłych uroczystościach, takich jak Dzień Babci i Dziadka, Dzień Mamy oraz Taty albo zwyczajny Pierwszy Dzień Wiosny. Coraz mniej rodziców, którzy z dobrego serca poświęcą trochę swojego czasu i pomogą w przygotowaniach.

Największy problem pojawia się w momencie, kiedy nauczyciel daje sygnał rodzicom, że być może należy udać się do specjalisty, bo zaobserwował u dziecka nietypowe zachowania. Oczywiście, nikt nie chce słuchać, że z jego dzieckiem coś może być nie tak, ale przecież nauczycielowi tak samo jak rodzicowi zależy na dobru dziecka. Nauczyciel nie zwraca uwagi złośliwie oraz dlatego, że rodziców nie lubi. Jeśli nauczyciel zwraca nam na coś uwagę to tylko dlatego, że ma wiedzę i doświadczenie. Wielu rodziców uważa niekiedy, że wie lepiej od nauczyciela i pani się po prostu „czepia”. A przecież ta współpraca między rodzicem oraz nauczycielem jest najważniejsza. Powinniśmy trzymać wspólną linię i działać przede wszystkim dla dobra najmłodszych.